Menu

Świat, USA, Polska, Historia, Nauka, Ekonomia wg. Mr.Navigator

Świat, USA, Polska, Unia Europejska, Historia, Nauka, Polityka, Ekonomia opisuje: Mr. Navigator

Dla kogo "Polskie Fregaty" ?

mr.navigator

Art: Dla kogo "Polskie Fregaty" ?

Ministerstwo Obrony Narodowej tuż przed końcem 2018 roku przedstawiło kontrowersyjny projekt zakupu dla morskich Sił Zbrojnych RP. Projekt zakłada potrzebę zakupu przez Polskę trzech fregat przeciwlotniczych za sumę 12 mld PLN.

Idea ta wprowadziła w osłupienie ekspertów wojskowych, m.in. z Instytutu Jagiellońskiego oraz planistów NATO. Fregaty przeciwlotnicze to wysoko wyspecjalizowane jednostki morskie przeznaczone do zwalczania samolotów i rakiet. Używane są do ochrony konwojów dużych jednostek morskich o różnym przeznaczeniu łącznie z jednostkami transportującymi po kilkadziesiąt samolotów bojowych typu F-14 czy F-15.

Polska nie posiada takich dużych okrętow ani nie prowadzi aktywnie działań po za Bałtykiem. Zachodzi więc uzasadnione pytanie po co MON żąda dla siebie te jednostki pływające, które w żaden sposób nie przyczynią się do obrony i bezpieczeństwa polskiego wybrzeża?

Przeprowadzone przez Sztab Generalny "gry wojenne" oraz symulacje jasno pokazują, że w czasie konfliktu zbrojnego Bałtyk zostanie 'wyczyszczony' z wojennych jednostek pływających już w początkowej fazie konfliktu a główną rolę przejmą systemy rakietowe i antydostępowe zwalczające każdy ruch nawodny.

Fregaty przeciwlotnicze używane przez siły zbrojne państw zachodnich (Niemiec, Danii, Francji czy Włoch) są przeznaczone wyłącznie do ochrony oraz konwoju wiekszych okrętów lub szlaków handlowych znajdujących się po za zasięgiem artylerii lufowej lub rakietowej naziemnej.

Wymienione państwa zachodnie nie przewidują użycia tych drogich fregat przeciwlotniczych (i przeciwrakietowych) do obrony własnego wybrzeża z uwagi na ich koszt i unikalność.

Dziwi więc fakt że polski MON po ewentualnym zakupie chciałby używać tych drogich fregat przeciwlotniczych do obrony polskiego wybrzeża - czyli dokładnie odwrotnie jak czynią to zasobniejsze w fundusze zachodni sojusznicy w NATO!

Nawet Rosjanie w pierwszej fazie ewentualnego konfliktu morskiego przewidują tylko atak rakietowy, lotniczy i systemów walki elektronicznej... a dopiero później desant morski sił lądowych. Jak widać nawet Rosjanie nie chcą bezsensownie tracić drogich okrętów - to dlaczego Polacy mieliby nie oszczędzać swoich drogich okrętów?

Rejon Bałtyku jest nasycony artylerią rakietową jak mało który rejon morski na Ziemi. Z tej przyczyny planiści wojskowi NATO optują za skuteczną obroną polskiego wybrzeża przy użyciu polskiej naziemnej mobilnej artylerii rakietowej, niewidocznej dla wroga i niemal niewykryalnej.

Omawiane fregaty przeciwlotnicze posiadają ograniczoną liczbę rakiet i amunicji co w efekcie przełoży się na skuteczne zwalczanie rakiet i samolotów przeciwnika o intensywnej częstotliwości ataku do kilku minut odwetu. Pociski rakietowe wystrzelone z Kaliningradu lecą do Zatoki Gdańskiej tylko 40 sekund.

Skoro fakty są takie, to dlaczego polski MON uparł się aby kupić te fregaty za 12 mld PLN?   W dodatku taki wydatek z budżetu państwa może poważnie opóźnić zakup innych niezbędnych okrętów do ochrony polskiego wybrzeża.

Eksperci z państw NATO i niezależne agencje planistyczne obawiają się, że zakup przez Polskę trzech fregat przeciwlotniczych za łączną kwotę 12 mld PLN może poważnie zaszkodzić planom rozwoju morskich Sił Zbrojnych RP albo nawet opóżnić o kilka lat jej rozwój z uwagi na ogromne ceny tych jednostek. W budżecie RP może nie starczyć środków na zakup korwet rakietowych i jednostek patrolowych przez następnych kilka lat!

Do czego mogą się przydać trzy drogie wyspecjalizowane fregaty przeciwlotnicze?

A może komu?

Odpowiedź można znaleźć wśród dokumentacji i koresondencji opublikowanych w internecine (WikiLeaks)!

Oto fakty:

Polska potajemnie rozpoczyną realizację ustawy S 447 Kongresu USA z roku 2018 zakładająca tzw. "zwrot mienia bezspadkowego", według której to Polska miałaby zaspokoić nieuzasadnione roszczenia strony żydowskiej za utracone mienie żydowskie w czasie II wojny światowej . To farsa i głupota organizacji żydowskich!

Ogólnie znany jest fakt "dzikiej chojności" (pozbawionej jakiejkolwiek kontroli i logiki) w rozdawaniu przez polskie Urzędy Wojewódzkie i polskie Konsulaty w sposób masowy i hurtowy polskiego obywatelstwa i polskich paszportów Żydom, którzy udają Polaków!

Poprzez polskie paszporty żydowscy nie-Polacy zdobywają prawa do polskich zasiłków, rent wojennych, dodatków finansowych, etc. Zdobywają też prawa do rzekomo utraconego mienia w czasie wojny, ponieważ projekt nowej polskiej ustawy zakłada, że warunkiem wypłacenia odszkodowania jest posiadanie obywatelstwa polskiego.

Więc aby nie doprowadzić Polaków do furii i wybuchów społecznych zastosowano "obejście" prawa - aby Żydzi i tak "wydoili" Polskę i polski budżet - poprzez nadanie Żydom polskiego obywatelstwa (równolegle-dodatkowo zwiększając daniny od Polaków na Żydów - większe PiT-y, większa akcyza za paliwo, etc).

  • PiS unika otwartej debaty w kwestii: ile zostało w Agencji Rolnej Skarbu Państwa gruntów rolnych; czy aby Polska potajemnie przed Polakami nie wydała polskiej ziemi nie-Polakom z nowym polskim paszportem.
  • PiS unika też odpowiedzi: jakie złoża i ile Polska posiada złóż naturalnych… a ile już rozdała nie-Polakom z nowym polskim paszportem.
  • PiS unika debaty o polskim prawie wodnym: które było pisane przez izraelską finansjerę.
  • PiS unika otwartej debaty w kwestii: polskiej ustawy energetycznej, pisaną przez izraelską finansjerę.

Wszystko w Polsce drożeje a PiS przekonuje że jest super i budżet pełny.

To kłamstwa PiS-orów!

A co z ochroną polskiego wybrzeża?  To żydowską finansjerę wogóle nie obchodzi.

Kluczowe oczekiwanie Izraela od Polski - właśnie w ramach ustawy S 447.

Otóż zakłada ono (to oczekiwanie) że jako część odszkodowań dla Żydowstwa będzie sprzęt wojskowy Rzeczpospolitej Polskiej wraz ze specjalistami wojskowymi i załogami okrętów wojennych! Doskonale wpisuje się w to uchwalenie w Sejmie RP (w ubiegłym roku) przez PiS-iorskich posłów dwóch zdradzieckich ustaw:

1.) Dot. Użycia polskiego sprzętu wojskowego obcym państwom.

2.) Dot. Użycia polskich mundurów obcym wojskom.

W związku z wycofywaniem się wojsk lądowych USA i całego personelu cywilnego Stanów Zjednoczonych z Syrii - w Izraelu zapanowała histeria i panika. Izrael został "sam na sam" z: wrogą Syrią i z wrogim Iranem (który stacjonuje w Syrii) oraz z wkurzoną na Izrael Rosją (posiadająca stałe bazy lotnicze i morskie w Syrii). Natanjahu prosił Trump'a o pozostawienie wojsk USA w Syrii ale Trump był nieugięty - bo dla Trump'a to "USA First!".

Izrael "wymiękł" ze strachu... Szuka ratunku gdzie tylko może! Nawet próbuje znaleźć ratunek kosztem Polaków i Polski. A Kaczyński i Duda-Juda chcą pomóc "swoim izraelskim ziomkom".

Otóż Izrael onegdaj ukradł od USA plany systemu antyrakietowego krótkiego zasięgu i wyprodukował nielegalnie jego kopię. System chroni Izrael dość skutecznie bo niszczy rakiety wystrzeliwane przez Palestyńczyków oraz dużą liczbę pocisków moździeżowych.

Ale problem stanowi wschodnia część Izreala, czyli Morze Śródziemne. Od tej strony izraelska kopuła systemu antyrakietowego nie zadziała, bo jej poprostu nie ma! A nawet jeśli by była to i tak nie spełni żadnej roli ochronnej przed pociskami sterowanymi wystrzelonymi przez Iran lub Rosję ponieważ szybkość lotu takiego pocisku przekracza szybkość dźwięku... w dodatku izraelskie rakiety systemu antyrakietowego są krótkiego zasięgu i nie przenoszą takiej ilości paliwa napędowego aby dogonić uciękającą wrogą rakietę, która dodatkowa zmienia tor lotu i robi uniki.

W tej sytuacji pojawiły się żądania izraelskiego MON, że skoro Polska miałaby spłacać odszkodowania wedle ustawy S447 - to część tej spłaty Izrael mógłby przyjąć w kontyngencie z Polski. Obecnie Izrael gwałtownie potrzebuje zabezpieczyć swoją wschodnią część wzdłuż lini brzegowej. Potrzebuje do tego wyspecjalizowanych jednostek pływających przeciwlotniczych i przeciwrakietowych... najlepiej drogich i skutecznych fregat przeciwlotniczych!

Nasycenie naziemnych systemów rakietowych i antydostępowych w tym rejonie praktycznie nie istnieje. Większość wyrzutni pocisków kierowanych zainstalowanych jest na okrętach. W tym obszarze fregaty przeciwlotnicze mogą spełnić dość skutecznie stawiane im zadania.

Najlepiej niech kupi te drogie fregaty Polska! Najlepiej wyszkoli polską załogę opłacaną przez polski budżet! ... I natychmiast niech Polska wyśle nowiuśkie fregaty przeciwlotnicze z Polakami do ochrony izraelskiego wybrzeża!

Dziwnym "zbiegem okoliczności" - polski MON (z polecenia Kaczyńskiego i Dudy-Judy) ogłosił potrzebę zakupu dla morskich Sił Zbrojnych RP trzech nowych fregat przeciwlotniczych dokładnie w czasie (grudzień 2018 r.) kiedy D. Trump ogłosił wycofanie wojsk USA z Syrii i pozostawienie Izraela w poważnych kłopotach.

© Świat, USA, Polska, Historia, Nauka, Ekonomia wg. Mr.Navigator
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci